piątek, 12 maja 2017

Dlaczego warto kupować w drogeriach online?

Zalety zakupów w e-drogeriach
Z roku na rok coraz więcej osób decyduje się porzucić tradycyjną formę robienia zakupów na rzecz szybkich i prostych zakupów on-line. Co ciekawe, prym w tym zakresie wiodą nie tylko ubrania czy elektronika, ale również… kosmetyki. Z licznych badań ankietowych wynika, że zarówno kobiety jak i mężczyźni znacznie bardziej preferują zakup kosmetyków w drogeriach internetowych, aniżeli w tradycyjnych sklepach stacjonarnych. Jakie zalety (bądź wady) kryje w sobie to rozwiązanie? Czy rzeczywiście zakupy on-line są wygodniejsze? Przyjrzyjmy się tej kwestii z bliska.

Po pierwsze, a zarazem najważniejsze: oszczędność czasu.
Niewątpliwą zaletą kupowania przez Internet jest oszczędność czasu – aby nabyć pożądany przez nas kosmetyk nie musimy wychodzić z domu, a nawet wstawać z kanapy. Kwestia ta jest szczególnie ceniona zarówno przez panie jak i panów, a zwłaszcza te osoby, które pracują w miejscu zamieszkania. Drogerie internetowe umożliwiają nam szybkie zapoznanie się z ofertą, porównanie różnych kosmetyków, wybranie odpowiednich produktów dla siebie i domowników, aż w końcu zamówienie towaru wraz z dostawą – do domu bądź do paczkomatu. Nie da się ukryć, że jest to doskonała opcja dla tych, którzy nie lubią tracić czasu na dojazdy, chodzenie po sklepach czy stanie w kolejkach.
Po drugie: brak kolejek.
Wprawdzie o kolejkach wspomnieliśmy już wyżej, ale nie sposób nie poruszyć tej kwestii w osobnych podpunkcie. Wielkie wyprzedaże w sklepach stacjonarnych mają to do siebie, że „dopchanie” się do półki z pożądanym produktem graniczny z cudem. Ogromny tłok sprawia, że kosmetyki objęte promocją znikają w „zastraszającym tempie”, a te co zostają nie nadają się już do niczego. W przypadku drogerii internetowych jest zupełnie odwrotnie. Kupując on-line mamy pewność, że preferowany przez nas kosmetyk przyjdzie do nas „w całości” – wszak pochodzi nie ze sklepu stacjonarnego, a magazynu centralnego, odpowiednio zabezpieczony, bez śladów użytkowania.
Po trzecie: szybka realizacja zamówienia.
Niektórzy z Was na pewno zaprzeczą, twierdząc, że w sklepie stacjonarnym możemy kupić produkt znacznie szybciej i do tego bez konieczności ponoszenia kosztów przesyłki. Oczywiście, zakup kosmetyku w drogerii nie stanowi większego problemu pod warunkiem, że jest ona dobrze zaopatrzona. Nie ma co ukrywać – internetowe magazyny kryją w sobie znacznie więcej „perełek”, aniżeli tradycyjne sklepy. Jeżeli szukamy kosmetyku „deficytowego”, istnieje większe prawdopodobieństwo, że znajdziemy je w drogerii on-line, aniżeli stacjonarnej. Wbrew powszechnej opinii, realizacja zamówienia trwa zazwyczaj kilka – kilkanaście godzin, nie zaś jak niektórzy myślą – parę dni.
Po czwarte: łatwy i szybki dostęp do informacji.
Nie ma co zaprzeczać, Internet umożliwia nam znacznie szybszy, a zarazem łatwiejszy dostęp do wszelkich informacji odnoszących się do danego kosmetyku. Większość drogerii on-line bazuje nie tylko na obszernych opisach swoich produktów, ale również wiadomościach dotyczących ich producentów. Można śmiało przyznać, że zakupy przez sieć są bardziej „świadome”. Krótka informacja o produkcie zamieszczona na opakowaniu bardzo często pomija istotne kwestie jak np. alergeny. Oglądając kosmetyki na sklepowych półkach nie jesteśmy w stanie wyeliminować produktów potencjalnie dla nas niebezpiecznych, gdyż najzwyczajniej w świecie nie mamy wszystkich informacji do tego niezbędnych.
Po piąte: pełna dowolność.
Zakupy internetowe mają to do siebie, że możemy się „na nie wybrać” o każdej porze dnia i nocy, niezależnie do dnia tygodnia. Nie mieliśmy czasu odwiedzić ulubionej drogerii w weekend? Kilka minut wystarczy, aby dokonać zakupu w jej odpowiedniku on-line. W większości przypadków, dostawa nie przekracza dwóch dni roboczych!
Po szóste: liczne rabaty i promocje.

Drogerie internetowe kuszą nas licznymi rabatami oraz promocjami. Ci, którzy lubią eksperymentować i ciągle poszukują „czegoś nowego” mogą wziąć udział w specjalnych programach, których główne założenia dotyczą testowania nowych kosmetyków. Dużym udogodnieniem są także SMS-y z kodami promocyjnymi czy zniżki w postaci wiadomości e-mail. 

środa, 8 czerwca 2016

Proraso Gel Riparatore – recenzja żelu na skaleczenia

Po długiej przerwie zaliczyłem ostatnio naprawdę solidne zacięcie. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby brzytwa zostawiła po sobie krwawy ślad. Oczywiście taką pamiątkę można zdobyć również za pomocą maszynki z żyletką. W końcu chyba każdemu przytrafiają się zacięcia – zwykle są płytkie, ale czasem zdarzają się, tak jak w moim przypadku – głębsze.
Nasze działania mają na celu zmniejszenie krwawienia poprzez obkurczenie naczyń krwionośnych oraz przyśpieszenie powstawania zakrzepu. Czasem wystarczy przemyć skórę zimną wodą, aby krwawienie ustało.
Co robić z większymi krwawieniami? W moim przypadku zimna woda nie dała rady. Mogłem oczywiście po prostu ucisnąć ranę i poczekać kilka minut. Być może takie rozwiązanie byłoby właśnie najlepsze. Zdecydowałem się jednak sięgnąć po Proraso Gel Riparatore – preparat stworzony specjalnie z myślą o tamowaniu drobnych krwawień.

Opakowanie i postać

Ponieważ produkt nie jest przeznaczony do tamowania krwawienia z rany po urwaniu nogi, więc plastikowa, zakręcana tubka jest malutka, ale i tak wystarczy na wiele lat używania. Jak niemal wszystkie produkty marki Proraso, tubka zapakowana jest w estetycznie zaprojektowane, kartonowe pudełko.

W tubie znajduje się dość rzadki, przezroczysty żel.

Użycie

Najpierw ranę i jej okolice oczyściłem Octaniseptem. Następnie małą ilość żelu naniosłem na zranienie i przytrzymałem palcem przez ok. 20 sekund. Niestety, po chwili okazało się, że krwawienie nie ustało. Ponownie ucisnąłem ranę, aby choć na chwilę zmniejszyć ciśnienie krwi w pobliżu rany i szybko nałożyłem kolejną porcję żelu. Tym razem było dużo lepiej i krwawienie ustało. Tutaj uwaga: Nie należy przesadzać z ilością preparatu, ponieważ zamieni się on w białą, stałą substancję i będzie bardzo widoczny.
Aktywnym składnikiem żelu jest ałun, a fizyczny opatrunek tworzy zawarty  żel silikonowy. W zależności od wielkości zranienia, ciśnienia tętniczego oraz krzepliwości krwi, krwawienie wcześnie czy później ustanie. Żel Proraso jest zdecydowanie bardziej skuteczny niż zwyczajna kostka ałunu. Po pewnym czasie żel sam z siebie wykrusza się.

Metody alternatywne

Jeżeli nie mamy pod ręką żelu na skaleczenia Proraso, można spróbować zatamować krwawienie innymi metodami:
  • przyłożyć kostkę lodu, która efektywniej niż zimna woda schładza skaleczone miejsce, powodując obkurczanie naczyń krwionośnych;
  • przetrzeć skaleczenie ałunem, który nie tylko tamuje krwawienia, ale ma działanie antyseptyczne;
  • posmarować, a jeszcze lepiej przyłożyć wacik nasączony wyciągiem z oczaru wirginijskiego, który poza właściwościami ściągającymi (zmniejszającymi krwawienia) działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i przyśpiesza gojenie się ran;
  • przycisnąć palcem skaleczone miejsce przez ok. 1 minutę;
  • posmarować ranę kroplami do oczu, np. Visine lub Berberil, zawierającymi chlorowodorek tetryzoliny – substancję zwężającą naczynia krwionośne;
  • zastosować preparat na katar np. Oxalin, Afrin, Otrivin, Xylometazolin, zawierający tak samo jak krople do oczu, substancję obkurczającą naczynia krwionośne – w tym przypadku chlorowodorek oksymetazoliny lub chlorowodorek ksylometazoliny.
Nie ma problemu, a nawet jest wskazane, by metody te stosować łącznie.
W przypadku większych zacięć, już po zatamowaniu krwawienia, można zastosować:
  • nowoczesny, niemal niewidoczny opatrunek 3M Nexcare, w postaci kropli lub sprayu;
  • użyć plastrów do zaopatrywania ran 3M Steri Strip;
  • profesjonalny środek do tamowania krwawień QuikClot (to żart, oczywiście).
Tak na marginesie musze dodać, że 3M to świetna firma. Chyba nigdy się nie zdarzyło, abym nie był zadowolony z użycia ich produktów.

Dostępność i cena
Stacjonarnie w Polsce nigdzie recenzowanego produktu nie widziałem. Na szczęście, bez najmniejszego problemu można go kupić w wielu sklepach internetowych. W Saluti.pl 10-militrowa tubka kosztuje 9 zł.

Podsumowanie i ocena

Żel na skaleczenia Proraso Gel Riparatore jest nieodzownym wyposażeniem każdej łazienki – nie tylko męskiej. Preparat jest bardzo prosty w użyciu i skuteczny w przypadku drobnych zacięć. Świetny produkt. Polecam!
Źródło: http://geekhub.pl/?p=2545


piątek, 5 lutego 2016

Recenzja balsamu - Intesa Pour Homme After Shave Collagene Marino

Producentem recenzowanego produktu jest włoska firma Mirato.

Opakowanie i postać

Nawilżający balsam po goleniu Intesa konfekcjonowany jest identycznie jak recenzowany wcześniej balsam przeciwzmarszczkowy. Jedyna różnica to biały, a nie czarny dozownik (pompka). Odmierzana porcja również jest taka sama. Jedno naciśnięcie powoduje wyciśnięcie 0,6-gramowej porcji.

Preparat ma postać białym, półprzezroczystego, łatwego do rozprowadzenia żelu.

Zapach

Testowany produkt pachnie identycznie jak recenzowany wcześniej alkoholowy balsam Intesa Anti-Wrinkle After Shave Balm. To klasyczna, kolońska, cytrusowo-drzewna, bardzo intensywna kompozycja, która wyczuwalna jest jeszcze 3 godziny po aplikacji. Ponieważ nie jest to zapach w moim stylu, nie mam ani jednej wody toaletowej, z którą idealnie by się on komponował. Do włoskiego aromatu można się przyzwyczaić, ale mając za sobą najpierw testowanie balsamu alkoholowego, a później bezalkoholowego, mogę stwierdzić, że zmęczony jestem tymi kolońskimi klimatami. Nic tu finezji. To drwalsko-siermiężny, ostry aromat, którym również i moja żona nie była zachwycona. Zaznaczam jednak, że osoby odnajdujące się w kompozycjach typu Wars, Floid, Tabak, nie będą zawiedzione.

Skład

Recenzowany produkt ma krótszą listę składników od balsamu na bazie alkoholu.
Listę składników otwiera oczywiście woda, za którą podążają: gliceryna, olej kukurydziany, PEG-7 monogliceryd kokosowy (detergent, emulgator), cyklopentasiloksan (emolient), mieszanina monoglicerydów oleju kokosowego (emolient), alfa-bisabolol (działanie antyseptyczne, łagodzące), hydrolizat kolagenu (kondycjonuje skórę, humektant), olej z kiełków pszenicy.
Kompozycję zapachową tworzy rekordowa lista: mieszanina substancji aromatycznych (Parfum), aldehyd heksylocynamonowy (zapach jaśminu), cytronellol (róża i geranium), linalol (konwalia), alpha-isomethyl ionone (zapach fiołkowo-roślinno-drzewny), hydroksycytronellal (konwalia), limonen (skórka cytrynowa), farnesol (konwalia), geraniol (pelargonia), salicylan benzylu (kwiatowy, balsamiczny), Lyral (lilia, fiołek, cytryna), Lilial (zapach lilii), kumaryna (zapach ściętej trawy), wyciąg z mąklika otrębiastego, cytral (zapach cytryny), alkohol benzylowy (jaśmin), benzoesan benzylu (słodki, balsamiczny), eugenol (goździki).
Lista substancji pomocniczych, konserwujących i stabilizujących również jest bardzo długa. Mamy tu kopolimer kwasu akrylowego i alkilometakrylanu o długości łańcucha C12-22 (emulgator, stabilizator), octan tokoferylu (antyoksydant i naturalny konserwant), glikol propylenowy (humektant, wiążę wodę, wspomaga konserwowanie), karbomer (zagęstnik), mirystynian izopropylu (plastyfikator, wzmaga poślizg), butylohydroksytoluen (przeciwutleniacz), wodorotlenek sodu (regulator kwasowości), fenoksyetanol (konserwant), DMDM Hydantoin (konserwant) oraz komplet parabenów: metyloparaben, etyloparaben, propyloparaben i butyloparaben.
Jak widać, substancji pielęgnujących skórę nie ma wiele. Za to konserwantów, stabilizatorów i aromatów jest tu od groma. Nie wygląda to najlepiej.
Skład zgodnie z INCI: Aqua, Glycerin, Parfum, Zea Mays Germ Oil, PEG-7 Glycerin Cocoate, Cyclopentasiloxane, Cocoglycerides, Bisabolol, Hydrolyzed Collagen, Triticum Vulgare Germ Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Carbomer, Isopropyl Myristate, BHT, Sodium Hydroxide, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Hydroxycitronellal, Limonene, Farnesol, Geraniol, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Buthylphenyl Methylpropional, Coumarin, Evernia Furfuracea Extract, Citral, Benzyl Alkohol, Benzyl Benzoate, Eugenol, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben.

Właściwości

Właściwą dla mnie ilością preparatu to 1,2 grama, co odpowiada dwum naciśnięciom pompki. Po naniesieniu balsamu na skórę twarzy czuć pieczenie. Nie jest ono oczywiście tak silne jak w przypadku wody po goleniu lub alkoholowego balsamu, ale wrażenie jest zdecydowanie odczuwalne. Preparat bardzo szybko wchłania się i dosłownie po minucie powierzchnia skóry nie jest już wilgotna, ale jedynie nawilżona. Warstwa emolientów daje o sobie znać delikatnie połyskującą, ale nie tłustą powierzchnią. Nie mam wrażenia, aby preparat łagodził skórę po goleniu. Działanie nawilżające i natłuszczające również jest bardzo umiarkowane.

Latem recenzowany balsam może zakończyć pielęgnację skóry po goleniu. Zimą i w chłodne dni, nawilżające i natłuszczające działanie preparatu nie jest wystarczające.
Po dłuższym użytkowaniu balsamu Intesa Protective After Shave Balm mogę stwierdzić, że nie dopuścił on do powstania jakiejkolwiek infekcji naskórka, nie dorobiłem się również zaskórnika. Preparat nie wywołał reakcji alergicznej ani nie spowodował podrażnień.

Dostępność i cena

W drogeriach do których od czasu do czasu wstępuje nie znalazłem testowanego balsamu. W Douglasie można go kupić za 32,90 zł. W Saluti.pl produkt sprzedawany jest za 16,50 zł. To świetna cena! Zakładając zużycie na poziomie 1,2 g, pielęgnacja skóry po goleniu kosztuje 0,20 zł.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Jak zapłacę za przesyłkę pobraniową w Paczkomatach InPost 24/7?

Zamawiacie zakupy za pobraniem? To wygodna opcja. Do Paczkomatu? Jeszcze wygodniejsza. Nieważne, czy kupujecie coś w małym, niezależnym e-sklepie, czy u wielkiego sprzedającego na Allegro – jeśli tylko nadawca umożliwia wysyłkę do Paczkomatu za pobraniem, wówczas możecie zapłacić za przesyłkę dopiero przy jej odbiorze. Jak? To jedno z najczęstszych pytań, jakie otrzymujemy od Was na Facebooku. Pora więc rozprawić się z kilkoma mitami!




Płatność kartą

Już prawie wszystkie maszyny wyposażone są w terminale płatności, dzięki czemu za zakupy możecie zapłacić kartą. Opiszmy taki rodzaj odbioru w kilku krokach:

1. Zamawiacie wysyłkę towaru za pobraniem do Paczkomatu
2. W momencie umieszczenia przesyłki w maszynie, otrzymujecie kod. W przypadku przesyłek pobraniowych kod ten nie wystarczy jednak do odbioru przesyłki – wszak trzeba ją najpierw opłacić. Musicie więc…
3. ...udać się do Paczkomatu, gdzie rozpoczynacie – jak zawsze – od podania swojego numeru telefonu.
4. W tym momencie maszyna prosi Was o podanie wspomnianego kodu. Wpisujecie go i przechodzicie do poleceń wydawanych na ekranie terminala płatności.
5. Po opłaceniu przesyłki, skrytka się otwiera.

Czasem pytacie nas również o to, czy przesyłkę można opłacić kartą w Paczkomacie innym niż ten, w którym czeka paczka. Rozwiewamy wątpliwości: przesyłkę opłacacie jedynie w tej maszynie, w której Wasza Paczucha aktualnie przebywa.

Płatność przelewem (PayByLink)

Wasza karta nie działa, ale macie środki na koncie i chcecie dokonać przelewu? Da się i tak. Jak zapewne wiecie, o możliwości odbioru przesyłki informujemy również poprzez wiadomość mailową. Jeśli oczekująca Was przesyłka jest paczką pobraniową, to w tymże mailu znajdziecie link do szybkiej płatności. Chodzi o tzw. przelewy PayByLink – po kliknięciu w odpowiedni odnośnik, będziecie mieli możliwość zalogowania się do strony Waszego banku, gdzie formularz zlecenia przelewu automatycznie wypełni dane potrzebne do jego zatwierdzenia (w tym kwotę pobrania). Opłacacie i… po zaksięgowaniu wpłaty otrzymujecie kod odbioru, z którym możecie udać się do maszyny.

Uwaga: usługa PayByLink oferowana jest przy współpracy z eCard. To właśnie eCard odpowiada za bezpośrednią współpracę z bankami. Może zdarzyć się, że akurat Wasz bank będzie na liście „wyszarzony”. Może to oznaczać, że Wasz bank nie zawiązał współpracy z eCard, lub chwilowo ją zawiesił. Spróbujcie wówczas dokonać płatności kilka godzin później – być może Wasz bank wróci wówczas na listę banków obsługiwanych przez eCard.

Płatność gotówką

Nie posiadacie karty płatniczej lub na swoim rachunku nie macie obecnie żadnych środków? Nic straconego – za przesyłkę możecie zapłacić gotówką. Jednak nie w Paczkomacie, a w oddziale. Macie dwie możliwości:

1. Gdy otrzymujecie SMS-a z informacją o możliwości odbioru przesyłki, Wasza Paczucha czeka już w Paczkomacie. Siedzi tam cierpliwie przez 72 godziny (trzy dni), po czym nasz kurier wyciąga ją z maszyny i zawozi do najbliższego oddziału, skąd możecie ją odebrać przez kolejne 11 dni. I właśnie wówczas, w naszym oddziale możecie zapłacić za przesyłkę gotówką.

2. Nie chcecie czekać na powrót Paczki z maszyny, a i tak chcielibyście zapłacić gotówką? Możecie i tak – udajcie się do naszego oddziału i to tam opłaćcie przesyłkę. Na Wasz numer telefonu trafi wówczas kod odbioru, a swoją paczkę odbierzecie jak „normalną” przesyłkę paczkomatową – prosto z maszyny.

I drobna uwaga – płacąc gotówką, warto jest mieć przy sobie odliczoną kwotę.

Rozwiązanie… ekstra

W wyjątkowych sytuacjach możecie umówić się ze sprzedającym na opłacenie przesyłki pobraniowej bezpośrednio u niego (tradycyjnym przelewem albo w gotówce). W ten sposób wysłana już przesyłka pobraniowa niejako… przestaje być pobraniowa.

Sprzedający musi jedynie skontaktować się z naszym Wsparciem Technicznym (techinfo@inpost.pl). Nasi ludzie anulują „pobraniowość” przesyłki i sprawią, że odbiorca otrzyma nowy kod odbioru – dzięki niemu odbierzecie przesyłkę już bez opłacania jej w Paczkomacie/oddziale (wszak sprzedający otrzymał już od Was pieniądze).

Zapraszamy na zakupy na www.saluti.pl :)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Aromatyczne włoskie kawy i czekolady !

Aromatyczne espresso o pełnym, korzennym zapachu, upiększone atłasową śmietanką a może doskonała kombinacja delikatności i wyrazistości, pełny smak, kremowa konsystencja, korzenny aromat złagodzony nutką orzecha laskowego? To wszystko znajdą Państwo w naszej wyselekcjonowanej ofercie włoskich aromatycznych kaw renomowanej marki Pavin CaffeW sklepie na Saluti.pl ponadto przepyszne belgijskie i włoskie czekolady od firmy Callebaut oraz Cremissimo, które osłodzą Państwu chwile podczas zakupów online:



Aromatyczna włoska kawa Arabika Grani D'Oriente - Pavin Caffe (1 kg)
Mieszanka 100 % starannie wyselekcjonowanych ziaren arabiki o łagodnym, lecz mocnym aromacie dającym idealną harmonię pełnych i bogatych nut zapachowych. 

Unikalny, korzenny smak z akcentami gałki muszkatołowej, goździków i pieprzu oraz nutami kwiatowymi i owocowymi. Doskonałe połączenie energii i słodyczy, idealny wybór dla każdego miłośnika espresso.

Przeznaczona dla wysokiej klasy restauracji, kawiarni i cukierni.

Aromatyczna włoska kawa Arabika i Robusta Espresso Bar - Pavin Caffe (1 kg)
Mieszanka wyselekcjonowanych ziaren Arabiki i Robusty, podkreślająca najlepsze cechy każdej z nich.

Doskonała kombinacja delikatności i wyrazistości, pełny smak, kremowa konsystencja, korzenny aromat złagodzony nutką orzecha laskowego.


Aromatyczna włoska kawa Arabika i Robusta Full Cream - Pavin Caffe (1 kg)
Mieszanka wyselekcjonowanych ziaren Arabiki i Robusty. Wyważone proporcje zapewniają pełny smak przygotowanej kawy. 

Rezultatem jest kawa o kremowej konsystencji i niezwykle intensywnym aromacie.


Aromatyczna włoska kawa Arabika Super Bar - Pavin Caffe (1 kg)
Arabika, o typowym dla niej łagodnym smaku, mieszana jest z niewielką ilością najlepszej Robusty. Rezultatem jest bardzo aromatyczne espresso o pełnym, korzennym zapachu, upiększone atłasową śmietanką.


Włoska czekolada w puszce Cremissimo (1 kg)

Włoska czekolada do przygotowania gorącego napoju czekoladowego.  Puszka 1 kg - do przygotowania 5 litrów napoju czekoladowego.


środa, 1 lipca 2015

Nowa linia zapachowa Tesori d'Oriente Tsubaki już dostępna na polskim rynku!

Nowa linia zapachowa od Tesori d'Oriente, zapewniająca prawdziwy japoński rytuał Twojej skórze. Olej Tsubaki zawarty w perfumach pozyskiwany jest z tzw. japońskiej zimowej róży, która kwitnie zimą, w ekstremalnych warunkach, zaopatrując nasiona w bogate składniki ochronne.
Proces ręcznego zbierania oraz tłoczenia nasion na zimno pozwala na maksymalne zachowanie ich składników odżywczych oraz aromatycznych.
Ten uwodzicielski zapach piwonii zachwyci z pewnością wszystkich miłośników orientalnych zapachów.
Z serii Tsubaki dostępne są na rynku następujące produkty:

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Nowa opcja dostawy na www.saluti.pl: Kurier K-EX!

Serdecznie informujemy, że od dnia dzisiejszego możecie zamawiać nasze włoskie produkty wybierając jako opcję dostawy Kurier K-EX! Emotikon smile


Oto cennik wysyłki zależny od wagi paczki:
waga do 5 kg - 10,70 zł
waga do 30 kg - 11,50 zł
Przesyłka pobraniowa - dostawa w cenie 13,00 zł - stała cena niezależna od wagi przesyłki.